Moje częste podróżowanie, daje okazje do rozmów, bo korzystam z Bla Bla-caru więc zmuszona jestem,jakkolwiek to zabrzmi- toczyć konwersację.Decydując się na tę formę podróży wiemy czy kierowca lubi rozmawiać, przepada za tym, czy względnie znosi.Piszemy o tym w profilu.Ja lubię rozmawiać bo to skraca podróż, a poza tym nie przepuszczam okazji żeby poznać "historię czyjegoś życia".
Ostatnio kierowca którego wybrałam sam zaczął opowiadać historie ze swoich podróży.Niestety, jak prawie każdy Polak wszedł też w końcu na tematy polityczne, których nie lubię..Niechętnie aczkolwiek uprzejmie słuchałam.W końcu padła konkluzja, że wszystko to i tak rozpieprzą muzułmanie, którzy tu niedługo zapanują.
Tutaj zostaliśmy oboje zaskoczeni przez trzeciego pasażera który siedział z tyłu.
Był to młody może 18-letni chłopak, którego zabraliśmy z lotniska, w ostatniej chwili się zgłosił,wsiadł, od razu założył słuchawki, jak to dziś często robią młodzi, prezentując totalny brak dobrego wychowania.Jeszcze gdyby się wyłączył ale okazało się, że uważnie się przysłuchiwał, o czym przekonaliśmy się w momencie kiedy padło to zdanie.Młodzieniec w następnych kilkunastu minutach do czerwoności rozpalił swój mózg, jak nakręcony gadał na temat zagrożenia najazdem muzułmanów na Europę.W konfrontacji z wiedzą jaka mam,o działaniu mediów i poziome strachu jaki starają się w społeczeństwie utrzymać, postanowiłam pociagnąć temat.
Zapytany skąd takie przekonanie, odpowiedział, że był kilka razy w Izraelu, właśnie stamtąd wraca.Ton i temperatura wypowiedzi świadczyły o emocjonalnym podejściu do tematu.Na koniec powiedział, -Kocham Izrael i bardzo podziwiam ten kraj.
Zastanawiałam się, co go sprowokowało i przypomniało mi się, że kierowca w swojej opowieści o podróżach min także do Izraela, wspomniał, że ciekawe jest to, że w ciągu ostatnich 8 lat Rzeczpospolita wydała kilkanaście tysięcy paszportów obywatelom tego kraju.
To rzeczywiście jest ciekawe, dla mnie. Dla innych widocznie jest to powód do emocjonalnych reakcji.
Podróże kształcą, to pewne.
Ostatnio kierowca którego wybrałam sam zaczął opowiadać historie ze swoich podróży.Niestety, jak prawie każdy Polak wszedł też w końcu na tematy polityczne, których nie lubię..Niechętnie aczkolwiek uprzejmie słuchałam.W końcu padła konkluzja, że wszystko to i tak rozpieprzą muzułmanie, którzy tu niedługo zapanują.
Tutaj zostaliśmy oboje zaskoczeni przez trzeciego pasażera który siedział z tyłu.
Był to młody może 18-letni chłopak, którego zabraliśmy z lotniska, w ostatniej chwili się zgłosił,wsiadł, od razu założył słuchawki, jak to dziś często robią młodzi, prezentując totalny brak dobrego wychowania.Jeszcze gdyby się wyłączył ale okazało się, że uważnie się przysłuchiwał, o czym przekonaliśmy się w momencie kiedy padło to zdanie.Młodzieniec w następnych kilkunastu minutach do czerwoności rozpalił swój mózg, jak nakręcony gadał na temat zagrożenia najazdem muzułmanów na Europę.W konfrontacji z wiedzą jaka mam,o działaniu mediów i poziome strachu jaki starają się w społeczeństwie utrzymać, postanowiłam pociagnąć temat.
Zapytany skąd takie przekonanie, odpowiedział, że był kilka razy w Izraelu, właśnie stamtąd wraca.Ton i temperatura wypowiedzi świadczyły o emocjonalnym podejściu do tematu.Na koniec powiedział, -Kocham Izrael i bardzo podziwiam ten kraj.
Zastanawiałam się, co go sprowokowało i przypomniało mi się, że kierowca w swojej opowieści o podróżach min także do Izraela, wspomniał, że ciekawe jest to, że w ciągu ostatnich 8 lat Rzeczpospolita wydała kilkanaście tysięcy paszportów obywatelom tego kraju.
To rzeczywiście jest ciekawe, dla mnie. Dla innych widocznie jest to powód do emocjonalnych reakcji.
Podróże kształcą, to pewne.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz